Ostatniego dnia naszej wyprawy rozpoczęliśmy od wspólnego zdjęcia na wielkiej huśtawce po czym wyruszyliśmy na zaporę w Rożnowie oraz zwiedziliśmy ruiny zamku w Rożnowie.  Następnie poprzez Witowice Dolne dotarliśmy do podnóży zamku w Tropsztynie, kolejno zamek w Czchowie oraz w Nowym Wiśniczu. Zahaczyliśmy także na lody w Murowanej Lipnicy i poprzez Kopaliny dojechaliśmy do Bochni, gdzie zjedliśmy bardzo dobry obiad i zapakowaliśmy się do busa – ruszając w drogę powrotną. Ten dzień pod względem wzniesień był najbardziej wymagający i umęczeni wróciliśmy do Chorzowa. Przejechaliśmy 57 km a przewyższenia w tym dniu wniosły blisko 1000 m.

    W tym miejscu pragniemy podziękować jeszcze raz @miasto Chorzów za dofinansowanie wyprawy, @serwis rowerowy u dziunia za nieocenioną pomoc w naprawie rowerów pomimo święta, @SprintTravel wraz z kierowcą @Roman Bernaś za profesjonalny transport nas i nszych rowerów do Zakopanego i z Bochni do Chorzowa.

 

    W trzeci dzień naszej wyprawy przywitało nas słońce i wysoka temperatura już od samego rana. Wyruszyliśmy w kierunku Jeziora Rożnowskiego poprzez Winną Górę i przecinając rzekę Poprad dalej kierowaliśmy się brzegiem Dunajca - odwiedzając po drodze Nowy Sącz, jego Rynek i Ratusz oraz pobliskie Ruiny Zamku Królewskiego. W dalszym ciągu naszej podróży dotarliśmy nad Jezioro Rożnowskie gdzie w Gródku nad Dunajcem zjedliśmy obiad oraz zaopatrzyliśmy się w tamtejszym sklepie.
    Po przerwie podjechaliśmy do ośrodka, w którym mieliśmy przewidziany nocleg. Ten dzień był „luźniejszy” ze względu na pobyt nad jeziorem relaksowaliśmy się nad wodą, kąpielą w jeziorze i na rowerkach wodnych. Tego dnia urodziny swoje świętował Rutek i na tym świętowaniu zakończyliśmy dzień trzeci. W tym dniu przejechaliśmy 43 km a przewyższenia wyniosły 369 m.

    Drugi dzień naszej wyprawy rozpoczęliśmy od zwiedzenia zamku oraz zapory w Niedzicy, następnie promem przeprawiliśmy się pod zamek w Czorsztynie. Podjazd w tym miejscu był bardzo wymagający - 705 m.n.p.m. Wzdłuż Dunajca dojechaliśmy do Krościenka nad Dunajcem gdzie mieliśmy przerwę na kawę i posiłek z tego miejsca mogliśmy podziwiać turystów korzystających ze spływu Dunajcem na tratwach i pontonach. Po chwili wytchnienia ruszyliśmy w dalszą drogę... niestety niedoinformowani o pracach trwających na szlaku musieliśmy nadrobić w sumie 7 km,  ale „co nas nie zabije…”  nie popsuła nam humorów – także guma złapana przez Kasię. Jadąc przez Wietrznicę, Łęcko zatrzymaliśmy się pod marketem, gdzie zrobiliśmy zapasy na planowanego wieczornego grilla i urodziny Kariny. Ruszając w dalszą drogę po chwili trafiliśmy do Zajazdu Doliny Dunajca, gdzie zjedliśmy pyszny obiad. Miejsce pomimo różnic poglądów politycznych godne polecenia.
    Na ostatniej „prostej” zaliczyliśmy podjazd o nachyleniu 19%. Po chwili byliśmy na miejscu - ośrodek JordaNova. Piękny duży ośrodek z pełnym zapleczem – także warto polecić. Wieczorem rozpaliliśmy wspomnianego grilla przy którym rządził Damian przygotowując nam pyszne kiełbaski i sałatkę. Świętując urodziny Kariny zakończyliśmy dzień drugi. Tego dnia przejechaliśmy 60 km, a przewyższenia wyniosły 427 m.

     11 czerwca 2020 roku Grupa Stowarzyszenia Chorzowski Klub Rowerowy wyruszyła na wyprawę szlakiem Velo Dunajec z Zakopanego do Bochni.
Pierwszy dzień naszej wyprawy rozpoczęliśmy o 6:30 pod stadionem Ruchu Chorzów, gdzie dzięki firmie SprintTravel mogliśmy zarówno siebie i nasze rowery zapakować do busa, natomiast nasze bagaże jechały wozem technicznym, którym na całej trasie kierował Henryk.
    Niestety ten dzień rozpoczęliśmy od złapanej gumy przez Piotra, jeszcze na parkingu w Chorzowie, złamanym haku u Darka (na szczęście mieliśmy zapasowy rower). Po sprawnej i bezpiecznej podróży, rozpakowaliśmy się pod skocznią w Zakopanem skąd wyruszyliśmy w stronę Kacwina. Jak się okazało pech nas nie opuścił i już w Poroninie, rower Kariny odmówił posłuszeństwa - dokładnie jeden z pedałów, który trzeba było odkręcić do transportu. Dzięki pełnej mobilizacji Paweł znalazł serwis rowerowy "U Dziunia" w Poroninie, który pomimo Bożego Ciała zechciał nam pomóc !!!
     Serwisant, zarówno naprawił rower Kariny, jak również sprzedał nam hak, który był potrzebny do naprawy rowera Darka. W tym miejscu gorąco polecamy Serwis Rowerowy "U Dziunia", pełen profesjonalizm i obsługa na wysokim poziomie - pomimo dnia wolnego "uratował nam życie".
     Po przymusowej przerwie, już bez większych problemów wyruszyliśmy wzdłuż malowniczej rzeki Dunajec w kierunku Białego Dunajca, Nowego Targu i Harklowej gdzie mieliśmy dłuższą przerwę na kawę, posiłek a także bardzo dobre lody, które na nas czekały. Po odpoczynku pogoda minimalnie zaczęła się psuć i zaczęło przejściowo padać, co nie popsulo nam humorów i zbytnio nie utrudniło dalszej podróży. Wkrótce dotarliśmy nad jezioro Czorsztyńskie gdzie przywitała nas tęcza. Brzegiem jeziora przejechaliśmy obok zamku i zapory w Niedzicy i niecałem 7 km przed noclegiem zatrzymaliśmy się na ciepły posiłek. Po zrobieniu zakupów w pobliskim "sklepie" dojechaliśmy na nocleg w Kacwinie. Tego dnia przejechaliśmy 68 km, przewyższenia wyniosły tego dnia 495 m.
Wycieczka współfinansowana przez Miasto Chorzów.

 

05.07 - coś nad wodę
18.07 - Trójstyk Granic

 

Prezentujemy Wam linki do różnych stron, gdzie możecie znaleźć artykuły i mnóstwo zdjęć dotyczące VII Rowerowego Rajdu Nadziei, który odbył się 1 maja br. w Chorzowie. Organizatorem Rajdu było Chorzowskie Hospicjum oraz nasze Stowarzyszenie Chorzowski Klub Rowerowy.

Com.tv - zobacz reportaż
Mój Chorzów - przeczytaj artykuł
Nasze Miasto - przeczytaj artykuł
Tuba Chorzowa - przeczytaj artykuł
Dziennik Zachodni - przeczytaj artykuł
Faceebook - nasza galeria (265 zdjęć) - zobacz
Photos.google.com - zdjęcia autorstwa Janusza Domagały - zobacz
Drive.google.com - zdjęcia autorstwa "Georga" - zobacz